piątek, 17 kwietnia 2015

Cukiernia Lidla - recenzja

Wreszcie ją mam! Podczytywałam co o niej piszą, podsłuchiwałam co o niej mówią i zdecydowałam, że będzie moja. Wcześniej zwlekałam, bo przecież po co mi przepisy mistrza cukiernictwa skoro wiadomo, że mój poziom mistrzowski wcale nie jest. Przekonałam się jednak, że nie trzeba mieć nie wiadomo jakich umiejętności, aby korzystać z tej książki. Nawet ja sobie radzę ;)


Ale zacznijmy od początku. Tym, co pierwsze rzuca się w oczy jest przede wszystkim szata graficzna. Książka jest pięknie wydana. Kolorystyka, czcionki i elementy graficzne świetnie ze sobą współgrają, a zdjęcia... Zdjęcia są zachwycające! Od razu robię się głodna i mam ochotę jeść te pyszności. najpierw jednak trzeba je sobie przyrządzić. I tutaj przechodzimy do kwestii drugiej, czyli treśći.
Książka podzielona jest na kilka modułów. Część z nich dotyczy rodzajów wypieków, na przykład ciasta, ciastka i muffiny, lody, słodkie dania, inne dotyczą świąt oraz konkretnych składników, na przykład czekolada. Dzięki takiemu podziałowi bardzo łatwo znaleźć to, co nas interesuje. Każdy z pichcących łasuchów chętnie skorzysta również z przelicznika miar i wag oraz z praktycznych porad dotyczących pieczenia.
Same przepisy nie są zbyt skomplikowane i udziwnione. Zresztą o poziomie trudności danego przepisu, czasie wykonania i ilości porcji jesteśmy informowaniu już na początku, więc jeśli nie jesteśmy pewni swoich umiejętności, to po prostu poszukamy czegoś prostszego. A przepisów o najwyższym stopniu trudności jest tutaj niewiele. W następnej notce postaram się udowodnić, ze nawet te trudne są wykonalne.



Nie mam pojęcia czy ta książka jest jeszcze dostępna w sklepach (zapewne nie), ale od czego są sklepy internetowe? Ja sama z takowego skorzystałam, bo zbyt długo szło mi zbieranie tych piekielnych znaczków. więc jeśli macie ochotę, nie krępujcie się!

Notka nie powstała na zamówienie Lidla. Nikt mi za nią nie zapłacił ani gotówką, ani w naturze. Chwalę za darmo, taka ze mnie dobra dusza.

2 komentarze:

  1. Książka z recepturami owego mistrza Pawła zaiste zacna jest :)

    OdpowiedzUsuń