czwartek, 24 lipca 2014

Ja tu zaczynam. Coś.

Od razu ostrzegam, że jestem leniem patentowanym i nie obiecuję, że będę tutaj publikować posty regularnie. Blog nie ma być przykrym obowiązkiem, lecz przyjemnością. Mam nadzieję, że będą ją czerpała z opowiadania o swoich kulinarnych doświadczeniach. Mam ich kilka za sobą, ale przede mną jeszcze wiele.

Swoją przygodę z pichceniem (które nie jest tylko powielaniem tradycyjnego schematu "schabowy + ziemniaki + surówka) rozpoczęłam niedawno. Przyszło to wraz z mocnym postanowieniem całkowitej zmiany sposobu odżywiania.Odkryłam, że potrawy nie zawierające ogromnej ilości wysokokalorycznych paskudztw może być smaczne. I zdrowe!

Zatem zapraszam do czytania. I gotowania oczywiście!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz